rmissio
Modlitwa w intencji ewnagelizacji  
16-10-2018


Nie płacz w liścienie, nie pisz że los ciebie kopnął, nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno.


Ks. Twardowski

 Świadectwo   

29.08.2010- Teresa

Powiew Ducha Św.

Mam dyżur popołudniowy.I wtedy pogotowie przywozi młodą dziewczynę,turczynkę,która jest w 9-tym tygodniu ciąży i bardzo żle się czuje.Kiedy wykonuję pierwsze czynności,by jej pomóc,dziewczyna oświadcza,że tę ciążę chce i tak"usunąć".Moje głośne NIE zaskakuje dziewczynę.Delikatnie pytam o powód tejże strasznej decyzji.Właściwie nie wie dlaczego,stres, odpowiada.Więc wkładam rękę do kieszeni mojej bluzy i przesuwam niepostrzeżenie palcami paciorki różańca.Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Św...Duchu Św.przyjdż i działaj...I Duch Św. przychodzi!Przychodzi w lekarzu,który robi sonografię i nagle mówi tak czułym i pełnym miłości głosem,którego u niego jeszcze nigdy nie słyszałam,a pracuję z nim już wiele lat.Pokazuje dziewczynie na monitorze jej dzieciątko,mówi,popatrz,tu są nóżki,tu rączki,a tu bije serduszko.Twoje dzieciątko śpi sobie spokojnie,jest mu dobrze,czuje się bezpiecznie i nic nie wie,że ty się martwisz...Ono jest z tobą szczęśliwe.Dziewczyna zapomina o swoich troskach i uśmiecha się do dzieciątka,potem do nas.Proponujemy jej wszechstronną pomoc,a ona ją przyjmuje.Jeszcze nigdy ów lekarz nie próbował zmieniać takich decyzji,już podjętych przez kobietę.Widziałam,że sam był sobą zaskoczony i nie umiał sobie wytłumaczyć,jak to się stało.A Duch Św.tymczasem w lekkim powiewie wiatru powiał dalej...Chwała Panu!!!